Tak się dzieje, gdy sztuczna inteligencja Google pomaga pisać wiersze
Justin Duino
Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było, gdybyś kazał komputerowi wszystko za Ciebie pisać? Cóż, możesz to rzucić okiem na Google Poems, witrynę, która wykorzystuje uczenie maszynowe do generowania kolejnego haiku. I jak można się spodziewać, szybko robi się dziwnie.
Najpierw musisz wybrać maksymalnie trzech poetów z listy około tuzina. Google używa twoich wyborów i próbuje generować wiersze tak, jakby były pisane przez oryginalnych poetów. Następnie musisz napisać, wybrać rodzaj wiersza, który chcesz i napisać pierwszą linijkę. Stamtąd otrzymasz listę sugestii opartych na AI (sztucznej inteligencji). To, czy ci poeci rzeczywiście powiedzą te słowa w prawdziwym życiu, to zupełnie inny temat.
Bawiąc się ze stroną, jeden z naszych pierwszych wierszy brzmiał:
Co jeśli byłbym płatkiem śniegu?
Czy można usłyszeć seksualny grzmot?
Czy znalazłem się na powierzchni mojej pieśni?
Śpiewam noc i pieśń mojego ptaka.
Pierwsza linijka, którą weszliśmy, brzmiała „A gdybym była płatkiem śniegu", na wypadek gdybyś był ciekaw. Otrzymaliśmy coś równie dziwacznego z tytułem: „Kim jestem?”
Kłębi się w dymie nad cichą nocą?
Być może rozbijają sztywny i surowy,
Ugryzł mały zmierzch w pierś
Miażdżenie i skręcanie w brzuchu.
Oczywiście nie powinieneś polegać na tym przy pisaniu prawdziwych wierszy. Ale ciekawie jest zobaczyć, jak działają algorytmy Google. Oczywiste jest, że Google nie zaprogramował tutaj granic.
Śmiało, spróbuj sam. Ale uważaj, rzeczy mogą i będą dziwne.
Źródło: Google