⚙️ Przegląd artykułów o programach, samochodach, urządzeniach mobilnych, komputerach i nie tylko. Artykuły dla maniaków.

Co oglądamy: „Szczęśliwy!” jest jak „Roger Rabbit” na Meth o smaku Candy Cane

4

SyFy

Co mają wspólnego magia świąt, cud dziecięcej wyobraźni i detektyw Stabler z SVU sikający do gaśnicy? Znajdziesz je wszystkie w Happy!, adaptacji SyFy prawdziwie pokręconego komiksu Granta Morrisona. A jeśli chcesz zobaczyć, co jest być może dokładnym przeciwieństwem podnoszącego na duchu świątecznego specjalnego wydarzenia, obejrzyj go na Netflix.

Oto konfiguracja: Nick Sax (Christopher Meloni, najbardziej znany z Law & Order: Special Victims Unit) to zhańbiony były gliniarz z nowojorskiej policji, który został mordercą. Jest na wpół bezdomny, ciągle pijany i ma wytrzymałość i instynkt samozachowawczy, jak przeciętny bohater Grand Theft Auto. Po nieudanym trafieniu Nick zaczyna widzieć Happy, malutkiego animowanego jednorożca z głosem Pattona Oswalta (któremu animacja nie jest obca, ponieważ zagrał w Ratatouille).

Ostrzeżenie: nawet przyczepa poniżej jest lekko Niebezpieczna do pracy i może przeszkadzać małym dzieciom. Nie mów, że cię nie ostrzegałem.

Happy mówi Nickowi, że jest uroczym, niewinnym, wymyślonym przyjacielem uroczej, niewinnej dziewczynki, która została porwana przez koszmarną, pedofilską wersję Świętego Mikołaja. Dzięki koktajlowi medycznemu dostarczonemu na muszce, Nick jest jedyną osobą, która może go zobaczyć. Z bezcielesną pomocą Happy Nick musi uratować dziewczynę i odkryć spisek, który doprowadził do jej porwania, potykania się w koszmarnych kręgach nowojorskiej przestępczości zorganizowanej, zdeprawowanych fetyszystów tortur i (drżenie) programów telewizyjnych dla dzieci.

Pomimo konfiguracji, która brzmi jak nowoczesna wersja Kto wrobił królika Rogera, Happy! nie jest w żaden sposób kształtem ani formą przeznaczoną dla dzieci. W pierwszej minucie pilota zobaczysz, jak Nick fantazjuje o samobójstwie, tańcząc z bożonarodzeniowymi dziewczynami z roller go-go, podczas gdy jego rozpadające się fragmenty czaszki migoczą w świetle gwiazd. I to nie jest najbardziej szokujący lub niepokojący obraz w ośmioodcinkowym pierwszym sezonie Happy!.

Co oglądamy: „Szczęśliwy!” jest jak „Roger Rabbit” na Meth o smaku Candy Cane

SyFy

Ale wydaje się, że o to chodzi. Opowieść zestawia najmroczniejsze tropy detektywistycznego gatunku noir z przesłodzoną nadzieją dziecięcej animacji i zużytych świątecznych opowieści. Obsada jest szczególnie genialna: Oswalt jest w dobrej formie, dzięki czemu tytułowy Happy jest zasadniczo postacią My Little Pony, która spędza czas w ostatnim miejscu, w którym można go znaleźć. I nie można nie wyobrazić sobie Nicka Saxa jako kultowego Elliota Stablera Meloniego, pobitego przez dziesięciolecia wywołującej koszmary pracy i prawie zrezygnowanego z krwawej, niegodziwej kariery jako rodzaj wulgarnego gnojka, którego zwykł zamykać.

Jako awanturniczy, oszalały, uzbrojony zabójca, Nick jest zasadniczo niezniszczalny w stopniu, który nadweręża wiarygodność – a przynajmniej tak by się stało, gdyby seria nie wyjaśniła niemal natychmiast, że w grze jest magia. Pamiętna scena z pierwszych odcinków przedstawia Happy’ego, który pomaga Nickowi oszukiwać podczas gry w pokera z dilerami narkotyków, szepcząc rozdania, które tylko on słyszy. To jest zanim Happy niewinnie wpada na cegłę kokainy, która w jakiś sposób wpływa na jego wyimaginowane ciało i wysyła go w epizod maniakalny w stylu Kaczora Daffy. Nick porzuca karty i po prostu morduje wszystkich w pokoju.

Co oglądamy: „Szczęśliwy!” jest jak „Roger Rabbit” na Meth o smaku Candy Cane

SyFy

Surrealistyczna, pobłażliwa przemoc tej serii odwróci uwagę od tego, co w rzeczywistości jest całkiem interesującą odrobiną mrocznej fantazji. W fabułę wpleciona jest nieco stereotypowa włosko-amerykańska rodzina mafii, na czele której stoi „Blue" Scaramucci (Ritchie Coster), celowo przerażający dziecięcy artysta Sonny Shine (Christopher Fitzgerald) oraz przerażający oprawca i napastnik, eufemistycznie nazywany „Smoothie”. ” (Patrick Fischler).

Opowieść nie ma wiele do zrobienia dla bohaterek poza reagowaniem na szaleństwo sytuacji. Ale w tych ograniczonych możliwościach młoda porwana Hailey (bardzo obiecująca Bryce Lorenzo) i jej matka Amanda (Medina Sengore) tworzą zaskakująco poruszający emocjonalny rdzeń, który utrzymuje publiczność zainwestowaną w końcową grę. Merideth McCarthy (Lili Mirojnick) to była partnerka Nicka w policji, brudny glina, którego jeszcze nie złapano, oraz jego niechętna pomocniczka w nowojorskiej policji.

Co oglądamy: „Szczęśliwy!” jest jak „Roger Rabbit” na Meth o smaku Candy Cane

SyFy

Pod koniec ośmiu odcinków znajdziesz wniosek, który w większości jest satysfakcjonujący, przy jednoczesnym utrzymaniu protagonistów i większości złoczyńców w grze na możliwe dalsze wybryki. Jest drugi, świąteczny sezon Happy! jest to również na Netflix i chociaż jego bardziej niepewne momenty są prawdopodobnie najbardziej niewiarygodnymi rzeczami, jakie kiedykolwiek widziałem w amerykańskiej telewizji, obniżone stawki i powtarzające się uderzenia sprawiają, że jest to mniej interesujące. Wysoka koncepcja Happy! nie może przetrwać zbyt długo, zanim się zepsuje, więc to nie koniec świata, że ​​nigdy nie zobaczy trzeciego sezonu.

Co oglądamy: „Szczęśliwy!” jest jak „Roger Rabbit” na Meth o smaku Candy Cane

SyFy

Szczęśliwy! to oglądanie o tematyce świątecznej, które nieustannie zaskakuje, jeśli potrafisz znieść bardziej pobłażliwe zanurzenia w obrzydliwe (w każdym znaczeniu tego słowa) sytuacje. Sprawdź to, jeśli masz dość powtórek w Szklanej pułapce i chciałbyś, aby Olaf z Krainy Lodu od czasu do czasu wyciągał Desert Eagle i zamroził niektórych gangsterów.

Źródło nagrywania: www.reviewgeek.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów