Rok później Google Stadia nadal nie może wytrzymać lądowania
Michael Crider
Minął rok, odkąd Google wypuściło Stadia. To było coś naprawdę nowego: w pełni zawarte gry w pełnej jakości, przesyłane strumieniowo z platformy stworzonej od podstaw dla chmury. Początek Stadii był trudny, a wielu (w tym ja!) nazywało to „betą" i czekało na prawdziwą premierę, kiedy nowi gracze mogli dołączyć do darmowego poziomu na początku tego roku.
Google złożył wiele fascynujących, kuszących obietnic, gdy początkowo ogłosił Stadię jako nie tylko usługę lub konsolę, ale także platformę. Powiedział, że Stadia będzie zdolna do rzeczy, których nigdy wcześniej nie widzieliśmy, zarówno pod względem możliwości systemu, jak i rozgrywki. Czy po roku Google spełniło te obietnice?
Mówiąc dosadnie: nie. Chociaż Stadia nadal oferuje pewne funkcje, których nie można powielić nigdzie indziej, nawet z rosnącej stajni konkurentów, po prostu brakuje jej zbyt wiele, aby można ją było uznać za prawdziwego gracza na rynku. A konkurencja rośnie w kierunku, w którym Google nie wydaje się być zainteresowany.
Bez znaczącej zmiany podejścia Google, Stadia będzie tylko nie przyciągać graczy i programistów. Pomimo początkowo szczytnych celów Google, Stadia wydaje się bardziej ciekawostką niż rewolucją.
Powolne wdrażanie funkcji
Kiedy po raz pierwszy nazwałem Stadia wersją beta, zrobiłem to, ponieważ wydawało mi się, że nie jest to w pełni zrealizowana platforma gier, którą Google po raz pierwszy zaprezentował, niż dowód koncepcji. Samo strumieniowanie gry podstawowej działało – i działało całkiem dobrze, dostarczając treści w rozdzielczości do 4K przy solidnym połączeniu – ale to wszystko.
Michael Crider
W ciągu ostatnich 12 miesięcy Stadia nieco się rozwinęła. Oprócz podstawowego trybu wieloosobowego, który miał na początku, Stadia ma obecnie do zaoferowania kilka innych rzeczy. Na przykład gracze mogą teraz udostępniać Stadia członkom rodziny, uzyskiwać dostęp do przechwyconych zrzutów ekranu i filmów z sieci i… to wszystko. Bardziej doświadczeni twórcy treści mogą skorzystać z kilku innych narzędzi YouTube, ale tylko wtedy, gdy ich widzowie również posiadają tę samą grę i używają odpowiedniego sprzętu.
Dodano też więcej udogodnień dla stworzeń, do tego stopnia, że nie nazwałbym już Stadii wersją beta. Ci, którzy mają oficjalny kontroler Stadia, mogą teraz odtwarzać go bezprzewodowo z przeglądarki. Możesz też używać aplikacji Stadia na Androida w trybie poziomym, a Asystent Google jest teraz czasami dostępny w grze. Drobne drobiazgi, takie jak możliwość dostosowania głośności gry w Internecie niezależnie od głośności systemu, sprawiają, że wskakiwanie do gry i wychodzenie z niej jest mniej bolesne.
W tym momencie można argumentować, że Stadia przynajmniej próbuje zbliżyć się do tej samej funkcjonalności, co jej bardziej konwencjonalna konkurencja (konsole oraz sklepy Steam i Epic). Nie ma nawet najmniejszego z nich, ale większość podstawowych jest tam.
(Nadal) Nie ma o czym pisać w domu
Jednak twórcy Stadii nie zamierzali naśladować gier takimi, jakimi są; zamierzali przełamać oczekiwania i dostarczyć coś rewolucyjnego. A oni nie. Nie na dłuższą metę.
Michael Crider
Poza podstawową funkcjonalnością przesyłania strumieniowego w chmurze — która znowu jest bardzo dobra! — większość wzniosłych możliwości zademonstrowanych podczas publicznego debiutu Stadia na GDC 2019 nie doczekała się realizacji.
Wróciłem do początkowego ogłoszenia i sporządziłem listę deklarowanych możliwości w „wizji przyszłości gier” Google. Przyjrzyjmy się im.
- Kliknij ze zwiastuna gry na YouTube, aby przejść do sesji Stadia „zagraj teraz” w ciągu „w ciągu zaledwie pięciu sekund”: ta funkcja jest używana w bardzo ograniczonym zakresie. Zwiastun Fenyx Rising na kanale Stadia, jeden z niewielu fragmentów ekskluzywnych treści, nie robi tego, chociaż wydaje się, że został włączony w pewnym momencie. Oto co najmniej jeden inny przykład.
- Błyskawicznie przeskakuj z gry na komputerze, telefonie lub telewizorze na inną platformę: poniekąd. Możesz nagle rozłączyć się z sesją i wrócić na inną platformę w około 10-15 sekund… ale często gra zdalna kończy się po prostu, gdy aplikacja lub karta nie są już aktywne.
- Kontroler Stadia: spełniono niektóre początkowe obietnice dotyczące kontrolera Stadia, teraz, gdy możesz używać go bezprzewodowo na komputerze i korzystać z Asystenta na Chromecaście. Ale brak integracji Asystenta w dowolnym miejscu poza Chromecastem Ultra jest niezwykle dziwny, biorąc pod uwagę promocję tego ostatniego przez Google.
- 4K 60 klatek na sekundę, HDR i dźwięk przestrzenny: Tak, Google wspierało to wszystko w momencie premiery. W tym momencie powinien działać na Chromecaście Ultra, telefonach i przeglądarkach Chrome.
- Do 8K, 120 FPS: Żadne. 8K byłoby w tym momencie przesadą, ale wielu graczy na konsole i komputery PC pokochałoby obsługę 120 klatek na sekundę w swoich monitorach do gier i telewizorach z najwyższej półki. Brak 120 klatek na sekundę jest jednym z powodów, dla których nadal wolę grać w gry, które posiadam na wielu platformach, poza Stadia.
- Dynamicznie rozszerzane centra danych: wyjaśniono to jako możliwość skalowania w górę lub w dół wykorzystania centrum danych Stadia w zależności od potrzeb w danej grze. Jeśli jest to zaimplementowane w jakikolwiek znaczący sposób, jeszcze tego nie widziałem.
- Wydajność graficzna wielu procesorów graficznych: Nie. Nic nie wskazuje na to, że różne poziomy grafiki są dostępne dla graczy lub programistów, poza rozdzielczością 4K ze Stadia Pro.
- Skalowalny tryb wieloosobowy dla programistów: twórcy GRID twierdzą, że tryb wyścigów z 40 kierowcami nie jest możliwy poza Stadia. Poza tym wydaje się, że nie jest to używane w niczym – Google kusząco wskazywał na takie rzeczy, jak tryby Battle Royale z tysiącami graczy na żywo. Player Unknown’s Battlegrounds znajduje się na Stadia, z tymi samymi 100-osobowymi meczami, które ma wszędzie indziej.
- Bez oszukiwania, bez hakowania: platforma Google po stronie serwera powinna temu zapobiec. Nie słyszałem jeszcze o oszustach na Stadia… ale z drugiej strony widziałem tak niewiele osób, które faktycznie w to grają, że może to być kwestia bezpieczeństwa przez ukrycie.
- Pełna gra międzyplatformowa: jest to funkcja po stronie programisty i wydaje się, że jest włączona w przynajmniej niektórych grach.
- Ogromne, złożone środowiska online z setkami jednoczesnych graczy: nic, co do tej pory pokazano, nie przekracza obecnych możliwości konwencjonalnych platform ani nie pasuje do wersji demonstracyjnej GDC firmy Tangent Games.
- Lokalna współpraca na podzielonym ekranie obsługiwana przez wiele instancji Stadia: Nie.
- Kooperacja z asymetryczną rozgrywką zasilaną przez wiele instancji Stadia: Nie.
- Oparte na chmurze wizualizacje „Style Transfer” w czasie rzeczywistym oparte na uczeniu maszynowym: jeśli programiści korzystają z tej funkcji, nie jest to oczywiste.
- Udostępnianie stanu: ta funkcja była sprzedawana jako możliwość udostępniania przez graczy prostego linku w mediach społecznościowych i umożliwiania innym graczom niemal natychmiastowego przejścia do instancji trybu wieloosobowego lub pozycji na poziomie. Udostępnianie stanu jest obecnie dostępne tylko w „silniku tworzenia” gry Crayta i jest bardzo rozczarowujące. Przedstawiciel Q-Games, twórca Nom Nom Galaxy, powiedział, że State Share był tak imponujący, że zaprojektował wokół niego zupełnie nową grę, „największy tytuł w historii Q-Games”… ale to było w tajemnicy i zostanie pokazany później w 2019 roku. Ta gra jeszcze nie dotarła, ani nie ma żadnego tytułu Q-Games dla Stadia. Wczoraj Google ogłosiło, że Hitman 3 będzie pierwszą grą, która w przyszłym roku dostanie „pełną” wersję State Share.
- Gra z tłumem: ta funkcja była sprzedawana przez streamerów YouTube jako możliwość oferowania widzom linku, który pozwala im wskoczyć do tej samej gry wieloosobowej z wbudowanym zarządzaniem. Jest dostępny w Orcs Must Die 3, The Division 3, Baldur’s Gate III, Super Bomberman R Online i Dead By Daylight. Niestety, widz musi być właścicielem gry, aby móc w nią wskoczyć. Przy ograniczonej penetracji serwisu YouTube przez Stadia wydaje się, że ta funkcja prawie nigdy nie jest aktywnie używana.
- Wskazówki Asystenta Google w grze: Nie.
- Gry Stadia dostępne w Sklepie Google Play na Androida: Nie.
Gdzie są igrzyska?
Ten ostatni punkt jest kluczowy. W momencie pisania tego tekstu Stadia miała w swoim katalogu około 90 gier, nie licząc edycji specjalnych. Całkiem duża część tego pochodzi od Ubisoft, pierwszego partnera Google w Project Stream. A wiele z nich ma kilka lat. Oto niektóre najważniejsze informacje, które pojawiły się w tym samym czasie lub w tym samym czasie co inne platformy:
- Red Dead Redemption II
- Orkowie muszą zginąć 3
- DOOM: Wieczny
- Baldur’s Gate III (wczesny dostęp)
- Kresy 3
- Avengers Marvela
- Superhot: usuwanie kontroli umysłu
- Assassin’s Creed Walhalla
- Watch Dogs Legion
Jak dotąd Stadia ma niewiele ekskluzywnych produktów. Tutaj są:
- Gylt (tytuł startowy)
- Crayta
- Pac-Man Mega Tunel Bitwa
- Super Bomberman R Online (wersja battle-royale gry na Switcha)
- Wersja demo Immortals: Fenyx Rising (tylko wersja demo — pełna gra zostanie wkrótce wydana na platformie Stadia i wszędzie indziej)
Godne uwagi nadchodzące gry Stadia, reklamowane w sklepie w momencie pisania tego tekstu, to:
- Cyberpunk 2077
- Destiny 2: Poza światłem
- Hitman 3
- Ludzkość
- Nieśmiertelni: Fenyx Rising
Wszystkie te gry będą również dostępne na wielu innych platformach.
Widzisz tutaj wspólny mianownik? Rok po premierze biblioteka gier Stadia — najważniejszy, konkurencyjny element każdej platformy, zarówno fizycznej, jak i cyfrowej — nie ma nic wspólnego z „zabójczą aplikacją”.
Można by argumentować, że Xbox Series X czy PlayStation 5 też tego nie robią, przynajmniej jeszcze nie. Ale te platformy mają rodowody sięgające dziesięcioleci. Gracze są w nie zainwestowani, czują się z nimi komfortowo — do pewnego stopnia nawet im ufają. Stadia nie ma takiego wsparcia, poza nazwą Google.
Kiedy po raz pierwszy ogłoszono Stadia, powiedziałem, że absolutnie musi zdobyć gry w 2020 roku, aby być konkurencyjnym. Mogłoby to być z ogromną, różnorodną biblioteką lub kilkoma niezbędnymi ekskluzywnymi. Stadia nie ma żadnego – najbliższym, co ma do zabójczej aplikacji, jest Cyberpunk 2077, często opóźniany tytuł, który powinien zabłysnąć na Stadii, choćby dlatego, że wiele komputerów do gier może nawet nie być w stanie go uruchomić.
W porównaniu z jakąkolwiek inną platformą do gier, Stadia po prostu nie konkuruje.
Twarda okazja
Ale brak gier to dopiero początek zmartwień Stadii. Ponieważ branża odchodzi od konwencjonalnej sprzedaży poszczególnych gier na rzecz modeli subskrypcji w stylu Netflix, wspieranych przez Xbox Game Pass, model sklepu z grami Stadia wydaje się być sprzeczny z atrakcyjnością platformy do przesyłania strumieniowego typu „wszystko w jednym”.
Nie popełnij błędu: Xbox Game Pass z wbudowaną funkcją strumieniowania gier na Androida (a wkrótce na iOS, a być może nawet na Windows) podnosi poprzeczkę. To fantastyczna biblioteka, już większa niż Stadia, która jest stale uzupełniana nowymi wydaniami od Microsoftu i jego partnerów. Przy 15 USD miesięcznie jest to również okazja, nawet zanim dorzucisz obniżone ceny na nowe konsole Xbox.
Microsoft
Stadia, nawet z częstymi gratisami (tylko dla subskrybentów Stadia Pro za 10 USD miesięcznie), nawet się nie zbliża. Moje darmowe gry ze Stadia Pro zawierają teraz wiele starszych tytułów niezależnych, takich jak Republique, Celeste i Lara Croft and the Temple of Osiris — niewielka zmiana w porównaniu. Heck, nawet darmowe gry na PC, które co tydzień dostaję z Epic Game Store, które nie wymagają subskrypcji, były lepsze w ciągu ostatniego roku. Google twierdzi, że będzie oferować bardziej całkowicie darmowe gry, bez konieczności posiadania Pro, zaczynając od Destiny 2: New Light.
Konkurowanie z ciągle rozwijającymi się opcjami konsol to nie jedyny problem Google. Z jednej strony NVIDIA ciężko walczy o zdobycie pozycji w streamingu, zdobywając rynek dla graczy PC, którzy mają już duże biblioteki gier do streamowania w usłudze GeForce NOW. Usługa NVIDIA jest dostępna bezpłatnie na niskim poziomie dla wszystkich gier i dodaje nowe gry ze Steam, Epic i uPlay, gdy się pojawią.
A konkurent usług internetowych Google, Amazon, testuje Luna, system, który będzie działał podobnie jak jego konfiguracja Prime Video. Możesz zapłacić niewielką opłatę, aby uzyskać dostęp do dużej biblioteki gier, z dodatkowymi niewielkimi opłatami, aby rozszerzyć ją o szersze kolekcje premium. Luna ma wiele takich samych funkcji jak Stadia, w tym kontroler Wi-Fi o niskim opóźnieniu (choć na wszystkich kontach nie jest on tak ładny) i używa znacznie bardziej przyszłościowej struktury cenowej.
Warto podkreślić, że Luna, GeForce NOW i Xbox Game Pass ogłosiły zamiar ominięcia de facto blokady usług gier strumieniowych Apple. Stadia ogłosiła zamiar ukończenia przeglądarkowej wersji iOS w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Uważaj na cmentarz Google
Miałem nadzieję, że Stadia wykorzysta swoje unikalne funkcje, aby przyciągnąć programistów. Albo, jeśli to się nie udało, Google po prostu zwróci ciężarówkę pieniędzy na progi deweloperów i kupi kilka świetnych gier, w które mógłbym grać w przeglądarce lub na telefonie.
Jednak z kilkoma godnymi uwagi wyjątkami (Ubisoft wydaje się chcieć grać w każdym strumieniowym piaskownicy, jaki może znaleźć!), tak się po prostu nie wydarzyło. A jeśli zniżki Google i od razu rozdawanie tego, co istnieje niewielki sprzęt Stadia, jest jakąkolwiek wskazówką, może już być mniej niż entuzjastycznie nastawione do swojej platformy do gier.
Obejrzyj ten film promocyjny odświeżonego Chromecasta Google, który zawiera teraz bardziej złożone aplikacje z Google TV. Zobaczysz YouTube TV, Netflix, Hulu, HBO Max i Amazon Prime Video — mnóstwo własnej konkurencji Google. To, czego nie zobaczysz, to Stadia, bo Stadia nie działa jeszcze na nowym Chromecaście. Będziesz musiał poczekać do przyszłego roku, aby uzyskać go na dowolnym kluczu poza Chromecastem Ultra… który, nawiasem mówiąc, nie jest już dostępny w Google Store.
Michael Crider
Krótko mówiąc, w przypadku Stadia sprawy nie wyglądają zbyt dobrze. To, co mogło być rokiem pełnym możliwości dla platformy, z graczami pozbawionymi gotówki, którzy utknęli w swoich domach z powodu kwarantanny i wahali się, czy zrzucić ogromne sumy na nową konsolę, okazało się powolnym pełzaniem, aby dostać się tam, gdzie jest powinien był być na starcie.
Ponieważ Google najwyraźniej zaciska pas na usługach internetowych, obawiam się, że może stracić determinację, by prędzej niż później zająć konkurencyjny rynek gier.






