W co gramy: „Spiritfarer” pokazuje, co zostawiamy za sobą, gdy umieramy
Grzmot Lotosu
W tym tygodniu zamiast opowiadać o fantastycznych programach i kanałach YouTube, zagłębiamy się w to, co gramy. Od kilku tygodni spędzam każdą wolną chwilę zagubioną w świecie Spiritfarer. Im głębiej wchodzę, tym bardziej mnie to odczuwa — ból, smutek, strata i posępny spokój akceptacji. To historia pożegnania i nie jestem gotowa, żeby to się skończyło.
W Spiritfarer kontrolujesz Stellę i jej kociego towarzysza Daffodil. Złe wieści, umarłeś. Dobra wiadomość, to nie koniec. Akcja gry toczy się w swego rodzaju czyśćcu, małym świecie wypełnionym wyspami i wioskami zaludnionymi przez duchy. Po osiągnięciu tego etapu życia pozagrobowego, spotykasz Charona (tak, tego ), obecnego „duchowca" – lub przewoźnika. Zadaniem duchowego opiekuna jest pomóc poprowadzić duchy do zamknięcia, aby mogły podróżować do Everdoor i przejść do następnego życia pozagrobowego, cokolwiek to może być.
Ale czas Charona się skończył, a ty (jako Stella) możesz przejąć kontrolę. Po krótkim wyjaśnieniu przechodzi przez Everdoor i cała praca jest twoja. Będziesz pilotować łódź, znajdować duchy potrzebujące pomocy i prowadzić je do zamknięcia. I w końcu zabierzesz je do Everdoor i ruszysz dalej. „W końcu” jest słowem kluczowym, ponieważ jest to gra w zarządzanie zasobami.
Uprawiaj to, buduj to, gotuj te
Gry o zarządzaniu zasobami wymagają zbierania materiałów do budowy, zbierania materiałów, budowania rzeczy. Zrobione dobrze, nie są nudne i wzbogacają historię gry. Cieszę się, że Spiritfarer w większości ma rację. Jako duchowny pilotujesz łódź na wyspy i spotykasz duchy potrzebujące przewodnictwa.
Zaprosisz ich na pokład, aby podróżowali z Tobą po całym świecie. Ale będą potrzebować miejsca na nocleg. Więc zbudujesz pensjonat. A potem spersonalizowane domy. I będą potrzebować jedzenia, więc zrób kuchnię i naucz się gotować. To wymaga materiałów, składników, przepisów i nie tylko.
Na szczęście jest to cykl wydarzeń, który sam sobie pomaga. Założysz ogrody, aby zrobić z nich jedzenie, zbudujesz sklepy, aby stworzyć tkaniny, drewniane deski i metalowe elementy. Te z kolei mogą prowadzić do tych samych składników, których potrzebujesz do następnego kroku i tak dalej.
Grzmot Lotosu
Ale nie zawsze jest to łatwe. Weźmy na przykład jedzenie: mimo śmierci wszyscy (oprócz ciebie) są głodni. Każdy duch na Twojej łodzi ma swoje ulubione danie, kilka rodzajów potraw, które lubi, a niektóre odmawiają jedzenia. I nie zjedzą tego samego posiłku dwa razy z rzędu. Będziesz musiał podróżować, aby znaleźć niektóre składniki, które zaspokoją ich wymagające potrzeby.
Ale trzymanie posiłków w pogotowiu się opłaca; dobrze odżywione, szczęśliwe duchy będą wykonywać za ciebie prace domowe — takie jak uprawa ogrodu, przygotowywanie desek, gotowanie i łowienie ryb. Im więcej grasz, tym bardziej gra zwiększa Twoje zapotrzebowanie na zasoby. Ale w końcu, gdy rozbudowujesz swój statek o nowe obiekty, staje się on dobrze naoliwioną maszyną, która pomaga ci nadążyć za tym, czego potrzebują twoi duchowi przyjaciele.
I o to tak naprawdę chodzi w tej grze — pomaganie swoim duchowym przyjaciołom w tym, czego potrzebują.
Nauka pożegnania się raz za razem
Grzmot Lotosu
Trudno mówić o Spiritfarerze bez psucia punktów fabularnych, ale postaram się ograniczyć to do lekkich spoilerów. Za życia Stella była pielęgniarką paliatywną, która opiekowała się chorymi i umierającymi. Twoja podróż z nią na tym kolejnym etapie życia pozagrobowego przebiega podobnie. Spotkasz duchy, poznasz ich historie, pomożesz im zmierzyć się z żalem, kwestionować wybory i pogodzić się z tym, kim byli.
Kiedy duch będzie gotowy, poproszą cię, abyś zabrał ich do Everdoora, a ty się pożegnasz. Potem idziesz dalej. Większość gier skupia się na śmierci jako ostateczności. Spiritfarer skupia się na tym, co dzieje się z tymi, którzy pozostali w tyle.
Nie skończyłem jeszcze gry, ale do tej pory pożegnałem się z sześcioma znajomymi. Trzech naprawdę mnie zniszczyło. Widzisz, poznajesz każdą osobę, a oni mają skomplikowane i trudne historie. Niektórzy noszą blizny po wojnie, inni traumę zaniedbania, inni są miękkimi i niewinnymi duszami, które cicho przemawiają do twojego życia i zbyt szybko odchodzą.
Kilka przykładów, lekkie ostrzeżenia o spojlerach
Grzmot Lotosu
Każde przejście jest inne i realistycznie odzwierciedla rzeczywistą śmierć. Byłem zszokowany, gdy ukochana i życzliwa postać nagle zaatakowała Stellę. Następnego dnia w ogóle nie rozpoznali Stelli i zaczęli się bać. Potem przekonali się, że Stella jest ich córką.
Demencja i choroba Alzheimera mogą pojawić się bez ostrzeżenia i nie ma łatwych odpowiedzi dla osoby dotkniętej chorobą lub rodziny, która zmaga się z nią. Widziałem to osobiście, a obraz jest, choć skrócony, boleśnie dokładny.
Inna postać sprawiła, że żałowałem swoich decyzji. Nienawidziłam ich z powodu ich okropnych życiowych wyborów i tego, jak traktowali innych na łodzi (więcej niż jedna postać pasuje do tego opisu). Więc pospieszyłem i pospieszyłem przez ich historię; Chciałem je usunąć z mojej łodzi.
Kiedy to się stało, nie żałowali swoich wyborów. Ale zamiast tego zaoferowali najmilszą mądrość którejkolwiek z postaci w historii. Dziękowali Stelli za to, że zawsze była u ich boku, nawet gdy było to trudne. Nie mieli siły. Czułem, że zawiodłem postać i przyrzekłem sobie nie powtarzać błędu.
Najtrudniejszym pożegnaniem było ośmioletnie dziecko. Mam ośmiolatka i to trafiło do domu. Kiedy dziecko przytula Stellę, podskakuje i owija całe nogi i ramiona, tak jak mój syn.
Sprawił, że spróbowałam rzeczy, o których nigdy bym nie pomyślała, takich jak wytapianie butów – które wytwarzały klej! Wszędzie chodził za Stellą, co mnie bardzo denerwowało, bo cholera, czasami potrzebujesz przestrzeni od swoich dzieci. Ale teraz odszedł na zawsze i żałuję, że nie może pójść za Stellą jeszcze jeden raz.
Co zostawiamy za sobą
Czasami najtrudniejsze chwile Spiritfarera nie są pożegnaniami. To chwile tuż po nich. Bo kiedy to zostało powiedziane i zrobione, a osoba, na której się troszczysz i kochasz, odchodzi, nadal tu jesteś. A ludzie polegają na tobie. Więc podnosisz i ruszasz dalej. Czasami nie ma czasu na żałobę.
Z niektórymi postaciami spędzisz więcej czasu niż z innymi i nie otrzymasz odpowiedzi na każde pytanie. Często będziesz czuł się pozbawiony trochę więcej czasu. Jeśli to brzmi jak życie, to nie przypadek.
Jeśli kupisz grę, możesz wydać dodatkowe pieniądze na książkę o sztuce, która rozszerza fabułę i fabułę. Dowiadujesz się, że istnieje silniejszy związek między Stellą a tymi duchami, niż mogłoby się wydawać. I możesz kwestionować całą historię. Czy Stella naprawdę jest duchowną w środkowym życiu pozagrobowym? A może to senny sen, gdy umiera?
Deweloperzy nie odpowiadają na to pytanie i myślę, że nie o to chodzi. Życie nie polega na znalezieniu wszystkich odpowiedzi, ale na uczeniu się na sukcesach i porażkach, zwłaszcza naszych porażkach. Chodzi o zaakceptowanie tego, kim jesteśmy i kim będziemy. I w końcu naszym największym osiągnięciem jest wpływ na tych, których zostawiamy w tyle.
Spiritfarer demonstruje to z troską i szacunkiem. Nigdy nie głosi kazań i nigdy nie wykrzykuje swoich lekcji. Przedstawia życie i pozwala ci zrobić z niego to, co chcesz. I to właśnie sprawia, że warto poświęcić czas.
Gdzie kupić „Spiritfarer”
Możesz kupić Spiritfarer na Steam, Microsoft Store, Xbox One, PlayStation 4 i Nintendo Switch za 30 USD. Jeśli kupisz go na Steam, dostępna jest opcja pakietu, która zawiera cyfrowy artbook z dodatkową historią i tłem za 39 USD. A jeśli kupisz go gdzie indziej, możesz kupić artbook osobno na itch.io.
Najlepsza oferta to Xbox Game Pass, który obejmuje Spiritfarer na Xbox lub PC bez dodatkowych kosztów. Artbook nie jest konieczny, aby cieszyć się historią, ale jest wart swojej ceny, jeśli masz go do stracenia.



