⚙️ Przegląd artykułów o programach, samochodach, urządzeniach mobilnych, komputerach i nie tylko. Artykuły dla maniaków.

Stadia potrzebowała „zabójczej aplikacji” — teraz prawdopodobnie nigdy jej nie dostanie

9

Google

Wczoraj Google ogłosił, że zamyka Stadia Games and Entertainment, wewnętrznego wydawcę i programistę, którego stworzył, aby dostarczać gry własne na Stadia. W poście napisano, że koncentruje swoje inwestycje na platformie i technologii Stadia, a nie na oryginalnych treściach. Zdanie lub dwa później napisano, że głośna pracownica Jade Raymond też odchodzi.

To duży cios dla Stadii jako platformy. Brak ekskluzywnych treści w Stadii, a w szczególności treści, które w unikalny sposób wykorzystały technologię opartą na chmurze, był jednym z największych rozczarowań pierwszego roku. Google w zasadzie rezygnacja z tworzenia własnych gier, a nawet nabywanie unikalnych gier od innych programistów, nie wróży dobrze.

Co Stadia mogła zrobić inaczej? Jaki jest sekretny sos, którego potrzebował, aby przypieczętować premierę i następny rok? To pytanie nieuchronnie tworzy arogancką sytuację z perspektywy 20-20, grając w poniedziałek rano rozgrywającego dla wielomiliardowej firmy.

Więc tak, chodźmy dalej i zróbmy to!

Praca z szablonu Valve

Oczywiście, zdobycie przełomowego tytułu AAA w ciągu zaledwie roku lub dwóch prac nad Stadia byłoby mniej lub bardziej niemożliwe. Dwa lata to mniej więcej czas potrzebny firmie takiej jak EA lub Ubisoft na stworzenie przebojowej gry, a to z dziesiątkami lat doświadczenia i zwykle na początku od franczyzy, silnika i podstawowego projektu gry. Na coś całkowicie oryginalnego, powiedzmy Horizon Zero Dawn lub Halo (człowiek, jestem stary!), potrzebowaliby co najmniej czterech do sześciu lat.

Tak więc Stadia nigdy nie doczeka się wielkiego tytułu, który przełamie schemat gier, przynajmniej nie poza swoim wewnętrznym studiem. Znając ich ograniczenia, być może spróbuje skoncentrować się na krótszym, bardziej ograniczonym doświadczeniu — czymś, co wykorzystuje całą rozproszoną moc chmury, którą pokazali na Game Developers Conference, bez rozległego, wartego 100 000 000 dolarów zakresu współczesnego hitu AAA.

Stadia potrzebowała „zabójczej aplikacji” — teraz prawdopodobnie nigdy jej nie dostanie

Zawór

Jest tu szablon do naśladowania, nawet jeśli nie chcesz skupiać się na grach niezależnych. W 2007 roku Valve wydało Portal, krótką, małą grę logiczną zbudowaną głównie na istniejącej grze i silniku fizycznym. Był to dodatek do The Orange Box, który miał mieć nowy odcinek Half-Life jako punkt kulminacyjny. Zamiast tego Team Fortress 2 i Portal wpłynęły odpowiednio na projektowanie gier wieloosobowych i jednoosobowych przez następną dekadę.

Portal jest tu szczególnie trafnym przykładem, bo to ledwie gra Valve. Portal to pseudo-kontynuacja Narbacular Drop, niezależnej gry, w której po raz pierwszy zadebiutowała unikalna mechanika teleportacji. Valve zatrudniło zespół studentów, którzy stworzyli darmową grę, rzuciło w nich mnóstwo pieniędzy i talentów, i w niecałe dwa lata uzyskało przełomowy, powszechnie ukochany klasyk.

Dodaj tajny sos Stadia

Załóżmy więc, że Google mógł wyrzucić wystarczająco dużo pieniędzy, aby pozyskać własny zespół wunderkind projektantów gier do pracy nad grami dla Stadia. Odkąd zatrudnił Raymonda, gwiazdę stojącego za mega-franczyzami w EA i Ubisoft, z pewnością miał takie możliwości. Stadia zabiegała o deweloperów, takich jak Tequila Works, która stworzyła hity niezależne, takie jak The Sexy Brutale. Może próbował stworzyć skoncentrowany, krótki projekt, który podpalił świat.

Ale to tylko jeden składnik, którego by potrzebował. Portal to klasyk, ale został zbudowany na technologii, która była wówczas dość konwencjonalna. Miał rewolucyjny pomysł i wdrożył go za pomocą narzędzi, które były dość dobrze znane: silnika źródłowego, który jest nadal używany w niektórych projektach.

Stadia potrzebowała „zabójczej aplikacji” — teraz prawdopodobnie nigdy jej nie dostanie

Google

To nie przekreśliłoby musztardy dla Stadia, która próbowała (i próbuje) sprzedać graczom zupełnie nowe podejście do medium gier. Ta hipotetyczna zabójcza aplikacja musiałaby również zademonstrować niektóre z gee-whiz możliwości Stadia, które Google zaprezentował na GDC 2019… i które wciąż pojawiają się w rzeczywistych grach.

Gra wieloosobowa z tysiącami ludzi na mapie. Gra samochodowa, która pozwala innym graczom rzucać w Ciebie przeszkodami z YouTube. Platformówka, która, nie wiem, pozwala przeskakiwać między sugestiami wyszukiwania Google, gdy użytkownicy wpisują je w czasie rzeczywistym. Coś, co sprawiło, że Stadia to coś więcej niż tylko gry, o których już wiesz, dostarczane bez dużego starego pudełka obok ekranu. Dylan Cuthbert, weteran Nintendo i założyciel Q-Games, powiedział, że pracuje nad „największą grą w historii" tego dewelopera, korzystając z funkcji State Share Stadia.

Stadia potrzebowała „zabójczej aplikacji” — teraz prawdopodobnie nigdy jej nie dostanie

Google

Google nie stworzył tej gry. Ale mówi się, że firma podwaja technologię stojącą za Stadia, a nie same gry. Jest to kierunek skoncentrowany na inżynierii, ale taki, który nie pasuje do graczy. Świadczy o tym fakt, że Nintendo sprzedaje więcej konsol niż ktokolwiek inny, zasilanych przez podrasowany (i raczej stary!) chip smartfona.

Prawie niemożliwe pytanie

W tym miejscu pojawia się arogancja. Tak, łatwo jest spojrzeć wstecz na rok słabych wyników Stadia i przygnębiające zamknięcie ambicji twórczych i powiedzieć Google, co powinno było zrobić. „Powinni byli zrobić Portal, ale lepiej” to dość snobistyczna rzecz do powiedzenia: całkowicie spełniam rolę Kapitana Hindsighta.

Nie wiem, jaka mogła być zabójcza aplikacja Stadia. Być może ludzie, których zatrudnił Google, właśnie nad tym pracowali, ale nie mogli tego zrealizować z powodu braku czasu, talentu lub po prostu braku pomysłu, który spełniłby wszystkie powyższe punkty. Nie ma w tym wstydu: gdybym miał odpowiedzi na pytania, które tutaj stawiam, zamiast bawić się w eksperta od technologii, pracowałbym w magicznej fabryce marzeń Google.

Warto podkreślić, że Google nie jest jedynym międzynarodowym tytanem technologii, który stara się włamać do przestrzeni gier. Amazon od lat próbuje stworzyć własne studio gier, z pewnymi dużymi rachunkami i niewielkimi sukcesami. Okazuje się, że firmy przyzwyczajone do dostarczania infrastruktury i logistyki nie radzą sobie dobrze z przestawianiem się na dziedziny mniej lub bardziej kreatywne.

Spojrzenie wstecz jest zabawne, ale niezbyt pomocne. Co oznacza zamknięcie przez Google swoich kreatywnych ambicji związanych ze Stadia dla graczy? Oznacza to, że w dającej się przewidzieć przyszłości Stadia będzie otrzymywać te same gry, co każda inna platforma – i będzie ich też znacznie mniej. Cyberpunk 2077 był tak blisko, jak Stadia dotarła do zabójczej aplikacji w zeszłym roku, a jego burzliwy start oznaczał, że nawet to nie miało tak naprawdę potrzebnego efektu.

Stadia potrzebowała „zabójczej aplikacji” — teraz prawdopodobnie nigdy jej nie dostanie

Cyberpunk 2077 był najlepszym przykładem korzyści ze Stadii dla graczy w zeszłym roku. CD Projekt Czerwony

Spekulowano, że Google skupia się na technologii Stadia, aby ją wyhodować. EA i Ubisoft mogą polubić system plug-and-play do dodawania strumieniowego przesyłania gier do tych planów subskrypcji, a kilku programistów korzysta z technologii przesyłania strumieniowego, aby wprowadzić wysokiej mocy grafikę do Switcha. Jeśli Google o tym nie pomyślał, Amazon z pewnością pomyślał: Luna byłaby łatwa do sprzedania jako usługa B2B innym wydawcom gier.

W międzyczasie fani Stadia nie mogą powstrzymać się od postrzegania zamknięcia Stadia Games and Entertainment jako zwiastuna platformy. Od dnia jego ogłoszenia komentatorzy obawiali się, że mniej niż gwiezdna wydajność skazałaby Stadię na Google Graveyard porzuconych projektów i platform. Te obawy nie znikną w najbliższym czasie.

Źródło nagrywania: www.reviewgeek.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów